Wybierając się pierwszy raz do Azji, wiele osób kieruje się właśnie do Tajlandii. Kraj ten słynie nie tylko z dobrze rozwiniętej turystyki, ale też z pysznej kuchni, bogatej kultury i przede wszystkim, z rajskich plaż. Jeżeli jednak zastanawiacie się, czy samodzielny wyjazd do kraju Tajów jest dobrym pomysłem, a także o czym warto pamiętać planując podróż, czytajcie dalej.

Poniżej znajdziecie wypisane obszary, które mogą — ale nie muszą — stanowić pewne zagrożenie lub dyskomfort dla osób pierwszy raz wybierających się w te rejony. Warto jednak podejść do sprawy w sposób indywidualny i samodzielnie ocenić, jak bardzo dany czynnik będzie stanowił dla was problem. Tajlandia to kraj pełen słońca, uśmiechu i wakacyjnej atmosfery. Chociaż nieprzyjemne sytuacje zdarzyć się mogą, samodzielne podróżowanie jest tu sprawą prostą i przyjemną, a w razie problemów praktycznie zawsze znajdzie się ktoś chętny do pomocy.

Na co warto uważać, wybierając się pierwszy raz do Tajlandii?

Miej się na baczności na drodze!

Zarówno ruch drogowy, jak i same drogi w Tajlandii mogą być zaskoczeniem dla niejednego europejczyka. Ulicami rządzą tutaj samochody i skutery, a ruch pieszy tak naprawdę nie istnieje. Chociaż w dużych miastach, takich jak Bangkok, istnieją chodniki, to w wielu miejscach są one zastawione, np. wózkami z jedzeniem. Natomiast poza miastem, pieszy zdany jest na przemykanie bokiem drogi i unikanie przejeżdżających w zawrotnym tempie pojazdów, które za nic sobie mają osoby niezmotoryzowane.

Nie lepsze są tajskie drogi, które, poza tymi najnowszymi, często są dziurawe i niewybetonowane. Jeżeli więc decydujemy się na piesze zwiedzanie okolicy, pamiętajmy, że dla miejscowych przemieszczających się skuterem nawet na odległościach rzędu 200 metrów, będziemy stanowić wyjątek i to my musimy uważać na pojazdy, a nie one na nas.

Wśród turystów odwiedzających Tajlandię, bardzo popularne jest wypożyczenie skutera i samodzielna eksploracja okolic. Jest to bardzo dobra opcja, o ile jesteśmy sprawnymi kierowcami i przywykliśmy do poruszania się w dużym natężeniu ruchu, (Tajów na drodze w małym miasteczku jest zdecydowanie więcej niż w Warszawie w godzinach szczytu!).

Uważaj na brud i chroń płuca przed smogiem!

Lądując pierwszy raz w Bangkoku, przygotowana byłam na sterty śmieci walające się po ulicy — w końcu Azja ma przecież problem z ich utylizacją. Nic z tych rzeczy, Tajowie, mimo olbrzymich ilości plastiku, które nieustannie produkują, dobrze opanowali system radzenia sobie z odpadami i śmieci na ulicy raczej nie zobaczycie, co najwyżej worki czekające na śmieciarkę.

Trochę inaczej jednak rzecz ma się w kwestii podejścia do czystości jako takiej. Na ulicach dużych miast jest zwyczajnie brudno. Wybierając się na spacer po Bangkoku, czy Chiang mai, wybierzcie lepiej buty, których nie będzie wam szkoda pobrudzić. Chodniki są często lepkie, pełne dziur z błotem, a do tego w powietrzu co chwila unosi się nieokreślony odór. Dodajecie do tego wszechobecne bezpańskie psy i koty, a następnie pomnóżcie przez jaszczurki, ptaki i… karaluchy!

Podobnie rzecz ma się z zanieczyszczeniem powietrza. Tajskie miasta są zdecydowanie liczniejsze niż europejskie, a moda na ekologię i poruszanie się rowerem jeszcze tutaj nie dotarła. Nie powinno więc dziwić, że w miejskim powietrzu czuć smog i intensywny zapach spalin. Jeżeli więc planujecie piesze zwiedzanie lub też jazdę skuterem po zatłoczonej ulicy, warto pójść w ślady wielu Tajów i kupić sobie maseczkę antysmogową.

Szczepienia w Tajlandii

Jak podaje msz.gov.pl: „Obecnie przy wjeździe do Tajlandii nie są wymagane specjalne szczepienia. W dużych miastach, gdzie znajdują się zbiorniki wody stojącej, istnieje ryzyko zakażenia dengą (tropikalna choroba przenoszona przez komary, głównie w porze deszczowej” – stan na styczeń 2019 roku). Więcej o komarach przeczytasz w osobnym tekście: komary w Tajlandii.

Ja sama nie wykonywałam specjalnych szczepień przed wyjazdem do Tajlandii, do tego miejskie komary nie raz zdołały mnie dopaść, a na szczęście denga mnie ominęła. Jest to jednak kwestia indywidualna i należy postępować zgodnie z własnym sumieniem. Niezależnie od tego, czy zamierzamy się na szczepić, czy nie, w krajach tropikalnych, do których zalicza się Tajlandia, niezbędne jest stosowanie podwyższonych standardów higieny i nieustanna kalkulacja ryzyka w każdej kwestii.

Nie daj się naciągnąć!

Najprostszym sposobem, by poczuć się niezbyt dobrze w trakcie pobytu w Tajlandii, jest dać się naciągnąć na coś, co zdecydowanie nie jest warte swojej ceny. O ile nie będziecie uważni, takich sytuacji może pojawić się bardzo dużo. Największe dysproporcje cen odczuć można na transporcie, jeden taksówkarz krzyknie sobie 300 batów, a drugi 70, za dokładnie tę samą trasę. Takie same dysproporcje cen możemy spotkać w lokalnych biurach podróży, pomiędzy produktami spożywczymi w poszczególnych sklepach, pomiędzy cenami ubrań, pamiątek, cenami biletów na ten sam autobus, a również pomiędzy cenami dokładnie tego samego jedzenia w poszczególnych knajpach.

Jak nie dać się oszukać?

Przede wszystkim zawsze poświęcić parę minut na porównanie cen i niekupowanie w „pierwszym lepszym miejscu”. Po drugie, targując się, kiedy tylko nadarzy się ku temu sposobność, tzn. przyjęło się targować ceny ubrań i pamiątek, przejazdów taksówkami i tuk-tukami, a czasami również cenę za wypożyczenie skutera. Nie targujemy się jednak o jedzenie w knajpach czy na stoiskach, jak i o bilety na przejazd środkami publicznego transportu. Warto również zawsze dokładnie przeliczyć resztę wymieniając pieniądze w kantorze lub robiąc większe zakupy w sklepie, pomyłki zdarzają się dość często.

Na co jeszcze uważać będąc w Tajlandii?

Słońce

Chodź niepozorne, bo występuje w towarzystwie dużej wilgoci, tajskie słońce jest bardzo mocne. Zwłaszcza w pierwszych dniach podróży, konieczne będą filtry 30 lub 50 SPF, okulary przeciwsłoneczne, czapka, a również chusta, pod którą w razie potrzeby się ukryjecie. Z czasem, kiedy skóra się przyzwyczai, można pofolgować sobie trochę na plaży, wciąż jednak daleko będzie wam do Tajów, na których słońce zdaje się już w ogóle nie działać.

Psy

Będąc w Tajlandii spotkacie bardzo wiele bezpańskich psów. Zazwyczaj są one nie groźne i są integralną częścią miasta, jednak warto pamiętać że też stanowią one pewne zagrożenie. Szerzej ten temat omawialiśmy w tekście psy w Tajlandii.

Woda pitna

Tajska kranówka nie nadaje się do spożycia bez wcześniejszego przegotowania. Chociaż znajdą się osoby, które będą twierdzić, że miejscowa woda świetnie im służy, lepiej nie ryzykować z tego, chociażby względu, że w każdym budynku stan kanalizacji może być inny, co ma też wpływ na czystość płynącej w jego rurach wody. Jeżeli nie chcemy co chwila kupować plastikowych butelek z wodą mineralną, dobrym rozwiązaniem będzie poszukać maszyn z filtrowaną wodą pitną, w których za parę groszy uzupełnimy puste butelki.