Wybierając się do Tajlandii, zazwyczaj wyobrażamy sobie bajeczne plaże z białym piaskiem i lazurową wodą oraz niekończącą się zieloną dżunglę. Co jednak ze słynnym Bangkokiem, miastem które nigdy nie śpi, stolicą kraju Tajów, a także, dla wielu turystów, pierwszym punktem styku z Tajlandią? Jeżeli macie w planach poświęcić trochę czasu na zwiedzenie miasta, zanim udacie się na jedną z rajskich wysp czy półwyspów, oto jak się do tego zabrać.

Nie uchodzi wątpliwości, że analogia betonowej dżungli, jak określany jest często Bangkok, jest jak najbardziej słuszna. Jednak zamiast zwisających lnian, znajdziemy tu wiszące wszędzie kable, a odgłosy dzikich zwierząt zastąpi nam ryk wszechobecnych samochodów i motorów. Chociaż na pierwszy rzut oka miasto może wydać się przytłaczające, czy nawet zniechęcające, zdecydowanie warto zaprawić się do boju, tzn. odpowiednio ubrać i podbijać Bangkok na własną rękę. Tu kilka uwag praktycznych, czyli jak się przygotować, by nie spalić wycieczki na starcie?

Jak przygotować się na samodzielne zwiedzanie Bangkoku?

Przede wszystkim nie ignorując faktu, że wysokie temperatury w mieście znosimy o wiele gorzej, niż na łonie natury. Zwiedzanie warto więc zaplanować od wczesnych godzin porannych, tak, aby największy popołudniowy skwar spędzić w zacienionej restauracji z zimnym napojem w ręku, a nie szukając jednej ze świątyń. Niezależnie od naszych wyobrażeń na temat tego, jak powinno wyglądać współczesne miasto, w Bangkoku rządzą nie piesi, a pojazdy. Chodników albo w ogóle nie ma, albo są pełne dziur i kałuż, zastawione wzdłuż i wszerz skuterami i wózkami z jedzeniem. Dlatego lepiej darować sobie zakładanie delikatnych miejskich sandałków czy eleganckich tkanin. Jeżeli nie jesteście jeszcze przyzwyczajeni do tajskiego słońca, najlepszy będzie strój przewiewny, ale z długim rękawem oraz klapki, bądź japonki, które w razie potrzeby z łatwością umyjecie. Niezbędna będzie także czapka, krem z filtrem, repelent na komary, (o tak, warto zapamiętać to słowo!) oraz duża butelka wody.

Spora liczba turystów, jak i sami mieszkańcy Bangkoku, poruszają się po mieście w maseczkach chroniących przed spalinami. Nie ma co ukrywać, powietrze w Bangkoku jest bardzo zanieczyszczone, jeżeli więc dbacie o swoje płuca, warto rozważyć zabranie maseczki antysmogowej ze sobą.

Aby sprawnie poruszać się po mieście, warto kupić parę GB internetu w jednym ze sklepów sieci Seven-eleven (koszt, w zależności od pakietu, waha się od 10 do 70 zł za wersję bez limitu danych na miesiąc) i korzystać z Map Googla – nas nie zawiodły ani razu. Jeżeli nie planujecie kupować internetu, przydatne mogę okazać się również mapy offline, np. MapsMe.

Jak tanio przemieszczać się po Bangkoku?

Spędzając w Tajlandii trochę więcej czasu, przekonacie się, że praktycznie wszystko da się tu zrobić albo śmiesznie tanio, albo powiedzmy, w przeciętnej europejskiej cenie. Transport nie należy do wyjątków. Chociaż Tajlandia nie jest krajem drogim, tajska turystyka staje się coraz bardziej wyspecjalizowana, a sam turysta często może poczuć się tu jak maszynka do pieniędzy. Warto więc wiedzieć, że po Bangkoku możecie poruszać się na kilka sposobów:

Metro

To środek transportu, który jest tutaj bardzo dobrze rozwinięty – pojazdy są klimatyzowane, a za parę batów (THB), wygodnie dojedziecie do większości punktów wycieczki. Bilety kupicie w automacie na każdej stacji, a jak w przypadku przeważającej ilości płatności w Tajlandii – potrzebna będzie gotówka. Jeden przejazd to koszt ok. 2 – 5 zł.

Taksówki

Jeżeli zależy wam na szybkim i komfortowym przemieszczaniu się pomiędzy poszczególnymi punktami, taksówki to strzał w dziesiątkę – zwłaszcza dla większej grupy. Po całym mieście na turystów polują tysiące żółtych, pomarańczowych i różowych pojazdów z napisem TAXI. Przejazd będzie tani, o ile z góry wytargujecie jego cenę lub namówicie kierowcę na włączenie taximetra. Dla przykładu, przejazd z głównego dworca w okolicę Khaosan Road w dobrej cenie, to ok. 70 – 100 batów, czyli ok. 10 zł. Możecie być jednak pewni, że początkowa cena będzie o wiele wyższa, targujcie się więc ile można, a jeżeli kierowca jest uparty – po prostu podejdźcie do kolejnej taksówki.

Tramwaj wodny

Zdecydowany zwycięzca w kategorii tani przejazd! Jeżeli macie ochotę poczuć się jak prawdziwi lokalsi, a jednocześnie obejrzeć miasto sunąc łodzią przez jego główną rzekę – Menam, poszukajcie najbliższej stacji tramwaju wodnego. Bilet na lokalną, “pomarańczową” linię, to koszt rzędu 50 gr do 2 zł, w zależności od tego, gdzie chcecie płynąć. Trzeba tylko uważać, by nie dać się namówić na skorzystanie z linii turystycznej, szybszej i nowocześniejszej, a jednak znacznie droższej, bo za ten sam odcinek zapłacicie już ok. 5 do 15 zł. Jeżeli już jesteśmy przy wodzie, to nie sposób wspomnieć o niepowtarzalnych marketach wodnych. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj: Markety wodne w Bangkoku.

Słynny tuk-tuk

Będąc w Tajlandii po prostu trzeba przejechać się tuk-tukiem. Z pewnością planując swój wyjazd natkniecie się prędzej czy później na takie stwierdzenie. Otóż tuk-tukiem przejechać się można, bo czemu nie, warto mieć jednak świadomość, że cena podróży będzie podobna, a nawet wyższa, niż przejazd taksówką. Do tego doliczcie wszystkie spaliny, jakie po drodze przyjdzie wam wdychać i nie dający się wytrzymać, 35 stopniowy upał.

Autobus

Środek lokomocji bardzo tani – ceny porównywalne do cen tramwaju wodnego, a rozkład teoretycznie pokrywa się z tym podanym przez Google Maps, jeżeli jednak są to wasze pierwsze dni podróży po Azji, lepiej zostawić rozpracowywanie tajskich nazw przystanków i ulic na później.

Polecam także inne artykuły, które Cię zainteresują:

Miasto Małp Lopburi

Miasto Małp Lopburi

Lopburi - jedno z najstarszych miast w Tajlandii i dawna rezydencja królewska, leżące ok. 3 godziny drogi na północ od Bangkoku, to miejsce, które zostało przejęte przez całkiem psotne i charakterne małpy. Mieszkający tam Tajowie nie tylko koegzystują z...

Co zobaczyć w Bangkoku w 3 dni

Co zobaczyć w Bangkoku w 3 dni

W tym artykule doradzamy co zobaczyć w Bangkoku. Jeżeli macie 2 - 3 dni na zwiedzanie, spokojnie zdążycie dojechać do wszystkich najważniejszych punktów, a co wytrwalsi wyrobią się i w jeden dzień. Na nocleg warto wybrać sobie okolice ulicy Rambuttri,...

Wodne markety w Bangkoku

Wodne markety w Bangkoku

Odwiedzenie któregoś z tzw. floating market, czyli wodnego targu, stanowi jedną z niepowtarzalnych i przyprawiających o zawrót głowy atrakcji Bangkoku. Upewnijcie się więc, że nie zabraknie tego punktu i w waszym repertuarze wycieczki. Co stanowi o...